Furious Seven / Szybcy i Wściekli 7

Wtorek w kinie – perspektywa całkiem przyjemna, szczególnie że czas miał być spędzony z dobrymi znajomymi. Kolejnym argumentem był fakt wypadu na kolejną, 7-mą już część Szybkich i Wściekłych. Przyznam, że jestem miłośnikiem tego już tasiemca. Już pierwsza część wkradła się w moje gusta choć osobiście nie jestem ani miłośnikiem motoryzacji ani tego „młodzieńczego” buntu, który jest ukazany na początku serii. Potem wiadomo – cała seria przechodziła swoje transformacje. Kino akcji zaczęło mieć jeszcze więcej akcji. Miało być więcej, zabawniej, komiczniej – mniej naturalnie. Czegoś takiego się spodziewałem po Furius Seven. No i osobiście – wraz z małżonką – otrzymałem to czego oczekiwałem i czego chciałem.

Warto napomnieć o jednym z najważniejszych wątków. Jak wiadomo w trakcie kręcenia tej części zmarł jeden z głównych bohaterów – Paul Walker. Dokładniej ujmując zginął śmiercią tragiczną w wypadu samochodowym. Bardzo paskudny rechot losu… Szczerze nie wiedziałem, jak potoczą się losy filmu – jak zostanie jego wątek rozwiązany przez scenarzystów. Szczerze – bardzo się cieszę z mojej niewiedzy i nie spoilowaniu sobie tego tematu. Dzięki temu oglądało mi się o wiele lepiej tą produkcję i miałem o wiele więcej zabawy zastanawiając się co chwilę „czy to już”? Końcówka Szybkich i Wściekłych 7 dzięki tym wydarzeniom nabrała całkiem innego znaczenia i miło było nostalgicznie zrobić sobie mały przegląd. Chwała producentom że zrobili to właśnie tak.

Plejada aktorów jak zwykle nie zawiodła. Vin Diesel „jako alfa” świetnie prowadzi swoją drużynę kierowców. Pani alfa również miała swoje przebłyski, które wskrzeszały fabułę poprzednich filmów i nie tylko. Rock oczywiście wprowadził swój styl na salony i po raz kolejny przypomniał z czego słynie i za co każe sobie płacić takie gaże. Ciężko ująć wszystkich ważnych aktorów w pierwszym zdaniu więc dopiero teraz mogę wymienić Jasona Stathama, który jest jednym z moich ulubionych brytyjczyków w kinie. Noż po prostu prawdziwa śmietanka, na której się nie zawiodłem.

Przypomnijmy że Furios 7 to kino akcji – kto oczekuje czegoś innego to niech się zastanowi czy chce iść na niego do kina. Były sceny, które po postu wyszły słabo lecz reasumując całość w moim ujęciu było miodnie, szybko i wściekle. Akcja cały czas przenosiła się z jednego miejsca do drugiego, przestrzeń również nie miała ograniczeń bo kamerę mogliśmy ujrzeć od poziomu asfaltu po podniebne przestworza. Fabuła cały czas pchała się do przodu (zasuwała będąc bardziej dosłownym) i przypominała co chwile o pewnych wartościach, które przejawiają się przez całą serię. Boję się pisać dalej aby przypadkiem nie zacząć przedstawiać pewnych faktów, które mogą zepsuć frajdę z oglądania. W każdym razie podpinam się pod ogólne oceny, które zostały wystawione między innymi na IMDb czy Metacritic. Furius 7 to materiał, na który warto się przejść. Mam nadzieję, że przedstawiona tendencja w artykule na WP zostanie podtrzymana i otrzymamy kolejne sequele. Choć mam pewne obawy, że bez Paula Walkera to już nie będzie to samo. Choć może odbitka jaka miała miejsce w Tokio Drift nie będzie taka zła. Pożyjemy, zobaczymy.

Related posts

Karbala

Karbala


Karbala

Polacy to naród bitny, co wiemy z historii. Karbala stara się przybliżyć nie tak odległe wydarzenia z Iraku. Czy jednak oręż reżyserski dorównuje temu, który dzierżyli żołnierze w City Hall? Jestem człowiekiem wielkiej wiary. Naprawdę daję raz po raz szanse polskiej kinematografii i liczę, że...

Kung Fury

Kung Fury


Kung Fury

Tak, jestem starym człowiekiem i wychowywałem się w latach 80-tych. Tak, ten film ufundowany przez crowdfunding uważam, za prawdziwe dzieło sztuki. Tak - polecam go wszystkim z całą stanowczością ! Przyznaję się bez bicia, że o tej produkcji dowiedziałem się całkowicie przypadkiem. Nie...

Interstellar

Interstellar


Interstellar

Weekend wreszcie był okazją aby nadrobić trochę filmowych zaległości. Na ogień poszedł powszechnie chwalony Interstellar. Szczerze nie byłem tak nakręcony tą powszechną propagandą kinową i podszedłem do tego materiału bez wstępnego ładunku pozytywnej czy tez negatywnej energii. Będzie co będzie...