Interstellar

Weekend wreszcie był okazją aby nadrobić trochę filmowych zaległości. Na ogień poszedł powszechnie chwalony Interstellar. Szczerze nie byłem tak nakręcony tą powszechną propagandą kinową i podszedłem do tego materiału bez wstępnego ładunku pozytywnej czy tez negatywnej energii. Będzie co będzie, pomyślałem…

Akcja zaczyna się specyficznie, mała pogadanka o pewnej fikcyjnej rzeczywistości starszych ludzi. Wiele zresztą scen, które przewijają się w trakcie oglądania filmu ma swoje drugie dno, do którego widz dochodzi z czasem. Film jest pewną wizją przyszłości, w której ludzkość zmaga się z dość poważnym problemem. Mianowicie musi uratować swoją egzystencję. Pomysł z wielkim polotem, innowacyjny pomysł, ogólnie cud, miód i orzeszki (tak – celowa ironia). Cała też próba rozwalenia tematu na bazie fizyki, mieszaniem z teoriami względności, strun, etc. w mojej ocenie była słaba. Nie wiem – łykam różne materiały w klimatach fantastyki ale to mi nie przeszło gładko. Nie twierdzę też że film był słaby. Nie był – nie uważam, że czas został zmarnowany. Jednak nie uważam go aż za tak dobry materiał do oglądania jak wskazuje metacritic (http://www.metacritic.com/movie/interstellar).

Reasumując film daje jakąś wizję tego co może kiedyś nas czekać. Ziemia nie jest bezkresnym inkubatorem, który będzie się zawsze o nas troszczył. Kiedyś może nadejść ten moment, że nastąpi hasło „koniec” i trzeba będzie sobie radzić bez tej macierzy. Oby jednak wtedy ludzkość była gotowa. Interstellar jest bardzo dobrym filmem, jeśli chodzi o ocenę relacji międzyludzkich. Mówi w ciekawy sposób o tym jakie targają nami uczucia, jakie są zależności, która motywują nas do działania. Jakie jest nasze paliwo moralne, które napędza nasze silniki co dnia. Ukazuje do czego jesteśmy zdolni i na jakie poświęcenia się godzimy, gdy walczy się o osoby, na których nam zależy. Jednak otoczka sci-fi, mnie osobiście nie przypadła. Żeby nie było, że jestem kompletnym ignorantem – interesowałem długi czas się fizyką i nawet udało mi się zdać maturę rozszerzoną z tej materii. Czytuję różne artkuły w tych klimatach stąd tez nie mogłem jakoś przemielić tej paki filmowej. Podobne uczucia mają zresztą chyba informatycy oglądający „hackowanie” w filmach.

W każdym razie film, który można obejrzeć – ale bez żadnego przymusu w stylu trzeba.

Related posts

Karbala

Karbala


Karbala

Polacy to naród bitny, co wiemy z historii. Karbala stara się przybliżyć nie tak odległe wydarzenia z Iraku. Czy jednak oręż reżyserski dorównuje temu, który dzierżyli żołnierze w City Hall? Jestem człowiekiem wielkiej wiary. Naprawdę daję raz po raz szanse polskiej kinematografii i liczę, że...

Kung Fury

Kung Fury


Kung Fury

Tak, jestem starym człowiekiem i wychowywałem się w latach 80-tych. Tak, ten film ufundowany przez crowdfunding uważam, za prawdziwe dzieło sztuki. Tak - polecam go wszystkim z całą stanowczością ! Przyznaję się bez bicia, że o tej produkcji dowiedziałem się całkowicie przypadkiem. Nie...

Furious Seven / Szybcy i Wściekli 7

Furious Seven / Szybcy i Wściekli 7


Furious Seven / Szybcy i Wściekli 7

Wtorek w kinie - perspektywa całkiem przyjemna, szczególnie że czas miał być spędzony z dobrymi znajomymi. Kolejnym argumentem był fakt wypadu na kolejną, 7-mą już część Szybkich i Wściekłych. Przyznam, że jestem miłośnikiem tego już tasiemca. Już pierwsza część wkradła się w moje gusta choć...