Star Wars: The Force Awakens

Dawno temu w galaktyce, bardzo, bardzo daleko stąd… No może nie aż tak dawno i nie tak daleko. Jakiś tydzień temu miałem okazję wraz z grupą znajomych udać się na seans filmowy. Gwiezdne Wojny część VII-a. Miłośnicy sagi stworzonej przez Georga Lucasa musieli wyczekać praktycznie dekadę na kontynuację tej niezwykłej historii. Czy było warto?

Na to proste pytanie będzie zapewne tyle samo opinii co odpowiadających. Zacznę dość nietypowo i przytoczę oceny z innych serwisów filmowych. A są one dość jednoznaczne i przygniatające. Pozytywnie przygniatające. IMDb ma aktualnie ocenę na poziomie 8,6/10 – liczba recenzentów na dzień 26 XII 2015 – jedyne ćwierć miliona. Metacritic 81/100 przy ponad 50 ocenach krytyków. Polski Filmweb 8/10 przy 45 tysiącach głosów. Wynikałoby z tego dość jednoznacznie, że dzieło J.J. Abramsa spełniło pokładane w nim oczekiwania. No cóż – moja prywatna opinia jest trochę inna…

Fabuła cięgnie historię z Powrotu Jedi. A raczej miejscami wręcz ją kopiuje. Bardzo serdecznie przepraszam za ten drobny spoiler ale no inaczej nie mogłem. Początek filmu to zapoznanie z nowymi bohaterami, których żywot, jak to przeważnie bywa to łatwych nie należy. Tutaj pojawia się mój pierwszy „bul”. Finn i Reya kompletnie do mnie nie trafiają swoimi osobowościami. Szczególnie nagłe nawrócenie FN-2187 i jego Jar-Jarowy charakter momentami wręcz doprowadzał do irytacji. No ale to oczywiście moja opinia – znajomy, prowadzący bloga Spectacular! jak to usłyszał wręcz chwycił się za głowę. Jak dopowiedziałem mu, że nie czuję klimatu Gwiezdnych Wojen w 7-emce to myślałem, że zaraz trzeba będzie dokonać reanimacji serca. Ale no taka prawda, nie kłamię! Przebudzenie Mocy w moim odczuciu to odcinanie kuponów (wykonane na dobrym poziomie) niesamowitej serii tworzonej długie lata przez Georga Lucasa. Były też tego dobre strony ale suma summarum w moim mniemaniu gdzieś się zatarł po drodze stary klimat.

run_finn

Run Finn, RUN!

 

Może właśnie przejdę do tych jaśniejszych strony tego filmu bo wyczuwam swąd rozpalanych stosów… Mianowicie cieszę się, że powrócili starzy znajomi, którzy podratowali w odpowiednim momencie sytuację. Chodzi mi tutaj o starego rzezimieszka, który razem ze swoim kompanem – Chewiem – przemierzają galaktykę. Nawet dzięki odpowiedniemu spotowi akcji odzyskują coś dla nich bardzo cennego. SPOILER ALERT rozbrzmiał na pokładzie więc szybka zmiana tematu. Najlepsza postać w tym filmie? BB-8. O matko z córką – głębokie chapeau bas dla ekipy narratorów i animatorów, którzy stworzyli tego słodkiego robota! Przy okazji widzieliście to?

bb8_genesis

Geneza robota BB-8

 

Naprawdę uważam tego kulkowatego elektronicznego stworka za jednego z najlepszych charakterów jakich to możemy zobaczyć na ekranie. To w jaki sposób prowadzona jest jego ścieżka, jak reaguje na różne sytuacje i jak wypełnia swoją rolę w tym filmie, prawdziwy majstersztyk. Pozytywnie oceniam również kreację starych bohaterów. Dzięki nim czułem się że jednak to Star Warsy. Bo jeśli miałbym oglądać tylko zagubioną dziewczynkę, do której dołącza się głupkowaty afro-amerykanin (zastanawia mnie czy ktoś to zaraz przeobrazi w zarzuty rasizmu do mojej osoby) to bym chyba nie zdzierżył.

rolling_bb8

BB-8, robot-kulka, który tak naprawdę rozkręcił ten film

A czemu bym nie wysiedział ? Bo forma w jaką zostało przeobrażone Imperium na „Najnowszy Porządek” woła o pomstę do nieba. Momentami zastanawiałem się czy nie oglądam przypadkiem ekranizacji Wolfensteinowego The New Order. Tak samo aspekt uczenia się na błędach Ciemnej Mocy po prostu rozbraja – scenarzyści uznali chyba że jak źli zwą się Dark Side to też można wrzucić im ciemną maź zamiast rozumu pod hełmy. To samo tyczy się finalnej rozgrywki i „sztuki uczenia się mocy”. Obejrzycie to będziecie wiedzieli o czym mówię. I obstawiam, że jeśli nie jesteście śmiertelnymi wyznawcami Jedi, to przyznacie mi rację.

Dobra koniec tego rozpisywania się o historii bo czuję, że coś mi się pantofle nadpalają. Przejdźmy do aspektów audiowizualnych. A te jak najbardziej ratują sytuację. Za ten aspekt odpowiadają Lucasfilm, Walt Disney i Bad Robot. Top półka to i topowe wywiązanie się z obowiązków. Pod tym względem oglądając będziecie wiedzieli, że jesteście w niesamowitym świcie blasterów, gwiezdnych statków, mieczy świetlnych i ogólnie wszelkiego rodzaju sci-fi bajerów. Mówię tutaj o udźwiękowieniu jak i też o wzrokowym aspekcie więc spokojnie.

xwings_attack

Oprawa audiowizualna jest GODNA

Reasumując film jest dobry. Trzyma poziom, który przekonał mnie abym udzielił rekomendacji iż warto się na niego wybrać. Ale dla mnie jako osoby która lubi temat Star Wars (ale nie jestem żadnym wielkim miłośnikiem, fanatykiem serii, wyznawcą religii Jedi i tym podobnych) to niestety był mały zawód. Spodziewałem się czegoś w stylu starych odcinków. Historii i klimatu walki Imperium z Rebelią. Niestety osobiście ja tego nie odczułem. Mam nadzieję, że jednak VIII-ma część, którą zapowiedziano będzie miała coś z tych aspektów. Chodź raczej pozytywne oceny VII-mki nie wskazują na ewentualne prze-kalibrowanie wizji na kontynuacje tej wspaniałej gwiezdnej sagi. Czas pokaże, a ja ostatecznie filmowi wystawiam #7. Ciekawi mnie czy ktoś w komentarzach zacznie mnie mocno jechać za taki werdykt czy tez znajdą się tacy, którzy rozumieją moje rozterki. Na koniec schodząc z tematu filmowego – po raz kolejny pozytywnie zaskakuje mnie dzisiejsza branża rozrywkowa. Jak mocne to i głębokie medium. Należy tutaj wspomnieć, że premierę filmu poprzedziło wydanie gry Star Wars: Battlefront spod skrzydeł EA. Podobnie bardzo szeroką zakrojoną kampanię marketingową wcześniej mieliśmy na przykład z grą Fallout 4. Mocne produkty przebijają się do klienta ostatecznego przez wszystkie płaszczyzny…

P.S. Właśnie doczytałem artykuł na serwisie gry-online.pl. Zawiera on przewidywane daty kolejnych filmów z cyklu Star Wars. Kliknij tutaj aby przenieść się na powyższy serwis.

Related posts

Karbala

Karbala


Karbala

Polacy to naród bitny, co wiemy z historii. Karbala stara się przybliżyć nie tak odległe wydarzenia z Iraku. Czy jednak oręż reżyserski dorównuje temu, który dzierżyli żołnierze w City Hall? Jestem człowiekiem wielkiej wiary. Naprawdę daję raz po raz szanse polskiej kinematografii i liczę, że...

Kung Fury

Kung Fury


Kung Fury

Tak, jestem starym człowiekiem i wychowywałem się w latach 80-tych. Tak, ten film ufundowany przez crowdfunding uważam, za prawdziwe dzieło sztuki. Tak - polecam go wszystkim z całą stanowczością ! Przyznaję się bez bicia, że o tej produkcji dowiedziałem się całkowicie przypadkiem. Nie...

Transformers 4: Age of Extinction | Transformers: Wiek Zagłady

Transformers 4: Age of Extinction | Transformers: Wiek Zagłady


Transformers 4: Age of Extinction | Transformers: Wiek Zagłady

Kolejna odsłona serii o super robotach - Transformerach. Jestem człowiekiem, który wychował się między innymi na komiksach opisujących właśnie ich dzieje - stąd też do każdego sequelu podchodzę zawsze z lekką nutką wspomnień. Film wyszedł rok temu i jak każda z kolejnych części dostawał coraz...