[WIP] BioShock Infinite

Jedna z najlepiej ocenianych gier 2013 roku – BioShock Infinite wreszcie zniknęła z mojej listy wstydu. Dla przypomnienia produkcja zgarnęła oceny krytyków na poziomie 94/100 (68 ratingów). Jeśli chodzi o opinie fanów jest również bardzo dobrze aczkolwiek nie tak wyśmienicie – 8.5 pkt przy 5886 ocenach. Jedna z gier, którą normalnie wszyscy zaliczają do kategorii must-have . Szczególnie, iż ku temu nadarza się świetna okazja ! Dzięki promocji Humble Bundle  oraz 2K można zakupić pakiet zawierający:

  • Bioshock
  • Bioshock 2
  • BioShock Infinite
  • XCOM: Enemy Unknown
  • The Bureau: XCOM Declassified
  • The Darkness II
  • Mafia II
  • Spec Ops: The Line

za jedyne 20$ ! Dodatkowo planowane są kolejne gry do paczki więc jest bardzo zacnie. Wracając jednak do samego Infinite to moja ocena…

Szczerze nie pokrywa się z peanami na cześć tej edycji BioShock. Jednak nie będę niegrzeczny – zacznę od pozytywów. Jak na produkcję, która była orana przez wiele lat widać dużą dbałość o lokacje. Świat, mimo iż jest korytarzowy (poza paroma wyjątkami) to i tak jest rozbudowany do granic możliwości. Naprawdę tą grą idzie się zmęczyć, jeśli ktoś chciałbym penetrować wszystkie dziury… Ja próbowałem – osobiście uważam to za mój błąd (przegrzanie się rozgrywką).

Kolejną pochwałą powinna być fabuła i stopień rozbudowy rozgrywki. Człowiek dostaje podczas próby analizowania tego co się dzieje nie raz zdrowego kręcioła w głowie. Miksowanie światów równoległych jako sama teoria jest zdeczka skomplikowana. Jednak wykorzystanie tego w grze i wrzucenie tam gracza to naprawdę ostra jazda bez trzymanki. Przyznaję, że przez to często wybijałem się z klimatu. Słuchając rozwoju fabuły, czy też odsłuchując logi postaci często człowiek dostaje kolejny puzzel z tej olbrzymiej układanki i próbując się nad tym zastanowić. Jak jest w trakcie łączenia owych strzępków informacji zostaje wrzucony nagle w strzelankową zawieruchę. Ostre nawalanie z różnych giwer czy też mocy kompletnie wybija z rozważań nad fabułą i nie pozwala na pełną interakcję – w moim odczuciu of course. Są osoby, które uważają, że historia i tak jest za płytka. Dodatkowym utrudnieniem dla mnie było to, że do końca gracz ma wrażenie że nic nie wie i nic nie rozumie. Pewne rzeczy zaczynają się klarować ale inne za to wykręcają się jeszcze bardziej. Dopiero końcówka daje pogląd na całą historię. Choć z drugiej strony patrząc w sieci na ilość wpisów pod hasłami „bioshock infinite, story plot, wyjaśnienie fabuły” i tak wiele osób czuje się równie zagubionym jak po wyjściu z łodki na molo przed latarnią (scena rozpoczynająca – sorry za drobny spoiler). Nie będę ukrywał – sam poczytałem dywagacje innych graczy, na temat tego jak oni zrozumieli BioShock – bo to nie jest gra z jednoznacznym i klarownym wyjaśnieniem historii. Ojj nie …

Jak już jesteśmy przy końcówce to tak jak wspomniałem wcześniej – wielki plus na korzyść gry. Jeśli dotrwacie do tego momentu to poczujecie, ze warto było. Trzeba przyznać że ekipa z Irrational Games przygotowała prawdziwe „La Grande Finale. W nim wreszcie dokonuje się rozwinięcie tych wszystkich węzłów fabularnych. Należy dodać że sposób nie należy do najklarowniejszych ale wreszcie człowiek może sobie powiedzieć w duchu „Ahhhh -a więc to tak !” Posucha fabularna pod koniec rozgrywki zostaje wynagrodzona przyzwoitej wielkości i dobrej jakości sznapsem. Postacie fabularne odkrywają swoje jestestwo i to w jaki sposób ich linie się wzajemnie splatały. A splatały się dość konkretnie – zagrajcie a przekonacie się. Jeśli szukacie dobrego tematu do rozkminy i metafizyka to dla was ulubiony temat podczas biesiad to gra na pewno Was nie zawiedzie. Przyznam, że ja po kilku twardszych tytułach szukałem czegoś na „odstresowanie” z płytką historią i prostą mechaniką. Dokonałem bardzo złego wyboru i to główna przyczyna mojego rozczarowania.

Kolejnym elementem – tym razem na minus – to klimat gry. Jako miłośnik historii mam swoje ulubione okresy ale i również te, które mi nie leżą. Problem w tym, że gra została usytuowana właśnie w tym drugim. Historia Stanów Zjednoczonych dla mnie „kończy się” na okresie wojny secesyjnej i powstaje jak feniks z popiołów za czasów II wojny światowej. Międzyczasie jest pustka – próżnia – niebyt. A akurat BioShock Infinite został wpakowany ze stylizacją na przełom XIX i XX wieku. Noż kurka no nie, tak się z graczem nie postępuje. Jeden z kolegów, zresztą miał takie samo podejście i powiedział, że po pierwszym przejściu gra mu kompletnie nie leżała. Dopiero za kolejnymi passami zaczął się wkręcać. Ostatecznie przeszedł chyba BS:I 8 razy i jest teraz zagorzałym zwolennikiem. Ja osobiście przyznam, że Infinite bardziej przemęczyłem przez ostatnie 7-8 godzin (nie licząc samego epilogu) i raczej nie wrócę do tego tytułu. Może to źle, może dobrze – kto wie…

Related posts

Sniper: Ghost Warrior

Sniper: Ghost Warrior


Sniper: Ghost Warrior

[/puzzles] Nostalgiczne gry oraz platformy mobilne. Te dwie sekcje ostatnio mają trend wzrostowy i tą zależność postanowiła wykorzystać firma CI Games. Po niezbyt udanym eksperymencie z wersją premium Lords of the Fallen na tablety i telefony decydenci poslkiej firmy zajmującej się tworzeniem...

Archaica: The Path of Light

Archaica: The Path of Light


Archaica: The Path of Light

Gry komputerowe stają się powoli wizytówką Polski za granicą. Nasze rodzime produkcje stają się wyznacznikiem jakości wśród polskich produktów eksportowych. Do grona takich eksporterów właśnie dołączyła krakowska firma Two Mammoths z debiutanckim dziełem Archaica. Mamy zadanie w niej...

Wolfenstein: The Old Blood

Wolfenstein: The Old Blood


Wolfenstein: The Old Blood

Blazko po raz kolejny staje na przeciw nazistom. W tej odsłonie Wolfensteina przenosimy się do Wulfsbergu, gdzie to musimy wyrwać z łap niejakiej Helgi teczkę, która zawiera dane mogące odwrócić losy wojny. Wojny, w której alianci dostali solidnego łupnia. The Old Blood to prequel do wydanej...