Half Life 2

hl2

Materiał promocyjny z gry Half Life 2

Jak powiedziało się A to trzeba powiedzieć i B. Skończyłem niedawno grę Half-Life więc pasowało kontynuować serię i zabrać się za dwójeczkę. Zeszło mi to prawie dwa tygodnie z długimi przerwami ale wczoraj w końcu „pyknęło”. Prawie 30 godzin aby ukończyć na spokojnie z głębszą eksploracją świat opanowanego przez Kombinat. Godzin, które zapewniły rozrywkę ale nie zassały do tego stopnia aby popadać w amerykańskie paranoje i wynajmować ciężarówki z hasłami domagającymi się kontynuacji.

Sama gra udowadnia, że tworzyli ją ludzie, którzy znają się na swoim rzemiośle. To nie jest tępe rozklepywanie nowymi broniami całych mas przeciwników. Jest to konstrukcja logiczna, która zmusza do lekkiego pogłówkowania od czasu do czasu. Bardzo fajnie są porozkładane zadania i gracz ma wiele opcji podczas przechodzenia przez kolejne lokacje. Ja natomiast cierpię na dziwną przypadłość. Jako miłośnik eksploracji zawsze starałem się zagłębiać każdą mapę. Natomiast praktycznie zawsze z dwóch dostępnych ścieżek wybierałem te, które prowadziły do dalszej części gry 🙂 Albo parokrotnie zdarzyło się tak, iż nie wiedziałem co zrobić aby przejść dalej. Na szczęście były to krótki zwiechy ale jak na mistrzostwo w designie zespołu Valve zdziwiłem się 🙂

Sama produkcja przypomnijmy została wydana w 2004 roku. Prawie jedenaście lat temu – spora przepaść. Z jednej strony czuć oldschool-owość, z drugiej strony jak na tamte czasy produkt powodował opad kopary. Przede wszystkim kudos za fizykę. Bawienie się jej elementami w świecie Gordona Freemana było mega przyjemne. Szczególnie działo grawitacyjne i jego „zepsuta” wersja pod koniec gry to majstersztyk. Taki sam poziom funu jak ultra pistol w Alien Rage-u 🙂 W kontekście postaci i świata to teksturki na dziś są już przestarzałe. Świat wygląda bidnie choć pamiętajmy na jaki sprzęt była ta produkcja robiona. W tamtych czasach rządziły jednordzeniowe Pentiumy 4, 1 GB RAMu to był szczyt szaleństwa (SDRAM) a dyski miały koło 20/40 GB  pamięci. Nic wielkiego a to musiało hulać.

Walka z przeciwnikami jest rozbudowana. Można standardowo wykorzystywać samą broń ale też warto angażować otoczenie do swoich celów. Możemy wysadzać okoliczne beczki, rzucać we wrogów piłami tarczowymi, miotać elementami wystroju pomieszczeń we wrogów czy też przejmować kontrolę nad potworami i rozkazywać im eliminacje naszych oponentów. Dodatkowo dochodzą do tego takie elementy jak sterowanie pojazdami (ślizgacz, ścigacz), które przyjemnie się zachowują oraz również sprawiają sporo zabawy – szczególnie w wersjach uzbrojonych.

Fabularnie produkcja przechodzi bezpośrednio od jedynki lecz przyznam, że ten element gry jakoś mnie nie wciągnął. Nie wiem co jest ze mną nie tak ale historia opowiedziana w Half-Life 2 jakoś mnie nie wessała. Spoko, mamy bazę opanowaną przez złych żołnierzy, złego administratora, który jest naszym celem numer 1 itd. Widzimy, że ludzie są umęczeni i eksterminowani więc pasuje im pomóc. No ale nie poczułem interakcji z tym wszystkim. Szczególnie, że są momenty, które mnie skutecznie wybijały z niej. Dla przykładu rzucę „parafię”. Nie wiem – muszę kiedyś chyba na spokojnie sobie to poukładać w głowie ale na tą chwilę to fabuła była elementem, który kompletnie był drętwy w moim odczuciu. Ba dochodziły momenty – jak porwanie Alyx – które kompletnie ominąłem. Dopiero kolega uświadomił mnie w końcówce, że w momencie gdy bawiłem się w badanie otoczenia ktoś przyleciał i zawinął do wora moją sojuszniczkę. Serio ?

Na koniec dodam takie krótki rozważanie dt. podejścia do pracowników w Valve. Czy doczekaliście po przejściu HL2 do creditsów ? Jeśli tak to zwróciliście uwagę na ich konstrukcję ? Panowie wybrali formę płaską – opis twórców nie zaczyna się od szefów, managerów i całego „topu” firmy. Jest jedna rozpiska pracowników Valve i tyle. Po prostu zwykła masa imion i nazwisk zlana w całość. Gabe musiał ustawić się w połowie listy bo akurat chronologia została dobrana alfabetycznie. Jak dla mnie jest to ukazanie, że w Valve szanuje się każdego. Nie ma ważniejszych, mniej ważnych, czy super istotnych jednostek. Każdy dokładał tyle trudów ile było potrzebne aby wydać taki produkt na rynek. Wielki szacunek dla twórców Half-Life 2 w dobie dzisiejszych chorych korporacji.

Reasumując produkcję to Half-Life 2 gra warta świeczki. Może nie ocenię ją jako najlepszą produkcją wszech czasów ale to zapewne efekt tego, że 11 lat po wydaniu nic nie wydaje się takie ciekawe jak na początku. Wiem jednak jedno. Nie wyczekuję z wypiekami twarzy na Half-Life 3. Jednak jak wyjdzie będę musiał tą grę wypróbować zaraz po wypuszczeniu na rynek. Sądzę, że będzie to produkcja, która w końcu zawładnie moim sercem i stanę się fanboy-em Valve. Na tą chwilę jestem szczęśliwy, że poznałem 1-kę i 2-kę ale nie czuje potrzeby jeszcze raz przechodzenia tych gier od nowa ani też jakoś nie kręci mnie przechodzenie pozostałych epizodów, które zostały wydane. Może kiedyś z nudów dam im szansę – ale na tą chwilę mój pile of shame wzywa do innych wyzwań.

Related posts

Wolfenstein: The Old Blood

Wolfenstein: The Old Blood


Wolfenstein: The Old Blood

Blazko po raz kolejny staje na przeciw nazistom. W tej odsłonie Wolfensteina przenosimy się do Wulfsbergu, gdzie to musimy wyrwać z łap niejakiej Helgi teczkę, która zawiera dane mogące odwrócić losy wojny. Wojny, w której alianci dostali solidnego łupnia. The Old Blood to prequel do wydanej...

Fallout Shelter

Fallout Shelter


Fallout Shelter

Gry mobilne to nie jest do końca moja broszka - pogrywanie na telefonie to w moim przypadku rzadkość. Czasu nigdy nie ma za wiele a jak już się coś uda wyłuskać to z reguły wygrywa PC, na którym wciąż czeka na mnie olbrzymich rozmiarów Pile of Shame. Jednak Bethesda Softwork potrafi budować...

Star Wars: Battlefront

Star Wars: Battlefront


Star Wars: Battlefront

EA nieźle sobie ostatnimi czasy radzi, wyrzucając na rynek ciekawe tytuły. Co by nie mówić Battlefront wpisuje się w ten trend. W 2013 roku na E3 gruchnęło konkretną informacją. EA ogłasza iż ich sztokholmskie studio - DICE - zabiera się za produkcję kolejnej gry z serii Star Wars. Ekipa...