Star Wars: Battlefront

Star Wars test

Drop Zone – try w grze Star Wars: Battlefront

EA nieźle sobie ostatnimi czasy radzi, wyrzucając na rynek ciekawe tytuły. Co by nie mówić Battlefront wpisuje się w ten trend.

W 2013 roku na E3 gruchnęło konkretną informacją. EA ogłasza iż ich sztokholmskie studio – DICE – zabiera się za produkcję kolejnej gry z serii Star Wars. Ekipa nie byle jaka, bo odpowiadająca za niezatapialną serię Battlefield-ów. Cokolwiek by nie mówić, technicznie bywało różnie ale patrząc rynkowo każda kolejna część zwracała się z nawiązką. Nie można tez pominąć Mirror’s Edge, które w przyszłym roku doczeka się kontynuacji. Dzięki nabyciu przez EA praw autorskich do marki Star Wars można było zrobić naprawdę świetnego mixa. Z jednej strony producent, który na MMO zgryzł zęby. Z drugiej natomiast kultowa seria, dla które nie jedna osoba zaprzedałaby swoją duszę ciemnej stronie mocy. Co z tego wyszło ? A no właśnie…

8 października ruszyła otwarta beta gry Star Wars: Battlefront na PC/PS4/XONE. Jest to oczywiście jak na DICE przystało gra sieciowa aczkolwiek posiada kilka trybów dla pojedynczego gracza, w którym można poćwiczyć sterowanie, strzelanie i rządzące Battlefrontem mechaniki. W trybie dla wielu graczy mamy aktualnie dwie opcje. Uderzenie Walkerów oraz Strefę zrzutów. Pierwsza to odgrywanie bitwy pod Hoth gdzie to rebelianci bronili się przed nacierającym Imperium. W drugiej natomiast musimy kapsuł przed przejęciem. Osobiście najbardziej w ciągu tych kilku godzin przypadła do gustu walka z kroczącymi AT-AT i na tym chciałem skupić swoją relację.

Bitwa w zimowej scenerii wypadła naprawdę nieźle. Starcie między dwoma frakcjami to walka pomiędzy 20 graczami na stronę. Mapa sprawia wrażenie ogromnej chodź tak naprawdę to w większości zasługa dobrego zaprojektowania otoczenia przez szpeców od artystycznej oprawy map. Opcji jest naprawdę sporo jeśli chodzi o rozgrywkę. Mimo że teren to teoretycznie trochę skał pokrytych śniegiem to idzie spokojnie znaleźć przejścia, którymi flankuje się wroga czy też wręcz wychodzi się na jego tyły (bardzo ryzykowne – bo nigdy nie wiadomo kiedy gracz nie zespawnuje wroga gdzieś koło Ciebie). Walka jest bardzo dynamiczna. Szybko się zabija wroga ale też szybko się ginie. Jednak to szczerze nie przeszkadza – arcadeowy styl w moim odczuciu pasuje do tytułu. Typów broni jest mało bo tylko 4. Może zostanie to rozbudowane w przyszłości chodź jakoś nie doskwierał mi brak opcji personalizacji głównego uzbrojenia. Tak samo nie ma typowych w takich tytułach klas postaci, co wywołało w sieci mały szum. Jednak nie walczymy samymi blasterami. Mamy też dostępne „power-up”-y, które dostajemy wraz z progresem w grze albo aktywujemy na polu walki. Wśród takich personalnych dodatków są karty, a wśród nich np. karabin snajperski, który zadaje bardzo duże obrażenia. Problemy w tym, że mamy jeden strzał i musi się „zregenrować” co schodzi dłuższa chwilę. Innymi opcjami są granaty czy plecaki odrzutowe. Jednak to początek. Najciekawsze przed nami – w grze mamy dostępne ponieważ aktywne również pojazdy. Tak dobrze czytacie, możemy zasiąść za sterami takiego AT-AT, AT-ST czy też myśliwców po obu stronach. Tutaj zaczyna się prawdziwy fun. Wehikuły są prawdziwymi maszynami do mielenia mięsa, zadają bardzo duże obrażenia, mają również specjalne ataki aczkolwiek nie są niezniszczalne! Podobnie ma się w przypadku bohaterów sagi – Luck Skywalker i Darth Vader także uczestniczą w walkach na planecie Hoth. Używają świetlnych mieczy, mogą dashować do przeciwnika czy tez odbijać pociski z blasterów. Bardzo wytrzymałe jednostki, które mogą prowadzić natarcie i przechylić szalę zwycięstwa na korzyść Rebelii albo Imperium. Od strony gameplay-owej jest naprawdę miodnie. Aczkolwiek piszę to jako osoba na „zręcznościowym haju”. Przejadły mi się trochę taktyczne gry i potrzebowałem właśnie czegoś takiego do relaksu. Miłośnicy Army, Operation Flashpoint itp. mogą poczuć się zawiedzeni formą rozgrywki.

starwars_defend

Skalne półki, wybuchy, ulatujący piasek i wrogowie. Wszystko działa płynnie i prezentuje się świetnie.

Żeby nie przedłużać przejdźmy tez do innych aspektów. Oprawa wizualna w Star Wars: Battlefront stoi na bardzo wysokim poziomie. Produkcja jest oparta o silnik FrostBite 3. Otoczenie jest piękne i gdyby nie dynamiczność walk to z chęcią momentami bym sobie pochodził i pooglądał bazę Rebelii czy tez posterunki z wieżyczkami na przedpolach. Postacie tak samo dopracowane, widać że nad modelami panowie z DICE chwilkę spędzili. Dostrzegalne są jednak problemy z animacjami a czasami wręcz ich brak. Przykładowo przyzywanie myśliwca czy też innego pojazdu. Słyszymy komunikaty głosowe naszej postaci ale lipsingu brak. Tak samo różnie bywa z ragdollami postaci. Miałem przypadek, gdy moje zwłoki po wybuchu granatu wyleciała w powietrze wykonując ekwilibrystyczne ruchu albo martwy Vader/Skywalker dziwnie zastygał. Otoczenie to mocna strona nie tylko Walker Assault. Podobnie ma się sprawa w trybie Drop Zone gdzie walczymy na gorącej i skalistej planecie. Tamtejsze skałki i piaski także przyciągają oko. Wrażenia wzrokowo są również dobrze uzupełniane przez oprawę audiowizualną. Przyznaję, że odpalając bitwy po raz pierwszy poczułem się jak w filmie Georga Lucasa. Odgłosy laserów, kroczących maszyn, wybuchy itd. Dokładnie tak jak powinno być, nastrój zachowany zgodnie z pierwowzorem.

Reasumując na pewno jest warto przetestować betę. Bugów w niej nie ma specjalnie dużo i na pewno nie psują jakoś rozgrywki. Tytuł trzyma poziom i w moim odczuciu nie odcina kuponów z racji posiadania słynnej marki. To nie jest kopia Battlefielda przybrana w nowe ciuszki. Jak to w sieci gdzieś czytałem może to być uznane i za plus i za minus. Jak ktoś będzie chciał pograć w standardowego bitewniaka to niech odpali sobie starsze produkcje DICE. Jeśli natomiast przetrwawi informacje, że to całkowicie nowe IP ze swoim stylem to powinien być zadowolony. Mogę spokojnie zarekomendować tytuł do zabawy i w przyszłości również do zakupu. Oby serwery EA tylko wydoliły…

Related posts

Sniper: Ghost Warrior

Sniper: Ghost Warrior


Sniper: Ghost Warrior

[/puzzles] Nostalgiczne gry oraz platformy mobilne. Te dwie sekcje ostatnio mają trend wzrostowy i tą zależność postanowiła wykorzystać firma CI Games. Po niezbyt udanym eksperymencie z wersją premium Lords of the Fallen na tablety i telefony decydenci poslkiej firmy zajmującej się tworzeniem...

Archaica: The Path of Light

Archaica: The Path of Light


Archaica: The Path of Light

Gry komputerowe stają się powoli wizytówką Polski za granicą. Nasze rodzime produkcje stają się wyznacznikiem jakości wśród polskich produktów eksportowych. Do grona takich eksporterów właśnie dołączyła krakowska firma Two Mammoths z debiutanckim dziełem Archaica. Mamy zadanie w niej...

Wolfenstein: The Old Blood

Wolfenstein: The Old Blood


Wolfenstein: The Old Blood

Blazko po raz kolejny staje na przeciw nazistom. W tej odsłonie Wolfensteina przenosimy się do Wulfsbergu, gdzie to musimy wyrwać z łap niejakiej Helgi teczkę, która zawiera dane mogące odwrócić losy wojny. Wojny, w której alianci dostali solidnego łupnia. The Old Blood to prequel do wydanej...